czwartek, 25 lutego 2016

Jak nie dać sobą pomiatać i uwierzyć w siebie

Hej dzisiaj chciałabym poruszyć ważną kwestię dotyczącą nas samych. Często w szkole, wśród znajomych i najszym najbliższym otoczeniu jesteśmy potulni jak myszki dając sobą manipulować przez co tracimy wiarę w siebie i swoje możliwości. Koleżanka Cię woła? Biegniesz niczym wicher by usłyszeć te same informacje co zawsze i czy ten pęd był tego warty? Nie sądze. Odwróćmy sytuacje wołasz koleżankę ona wolnym slalomem przychodzi i mówi "sorki nie mam czasu", "ojej znowu to samo sie stało? A wiesz co wczoraj zrobiłam...". Takie błedne koło albo kolejna sytuacja ktoś kto się odzywa do Ciebie raz na ruski rok nagle na sprawdzianie chce byś mu pomógł... Irytujące prawda? No a ty co robisz? "Oczywiście, że Ci pomogę!". Ktoś Ci wmawia, że czegoś nie umiesz, nie potrafisz, jesteś dziwny, nie potrafisz się ubrać, umalować i ogólnie nic nie potrafisz! Każdy zna napewno taką osobę co próbuje doprowadzić drugą osobę do ruiny.
Nie pisałabym nic o tym gdybym nie miała w tym pewnego doświadczenia. Na początku w klasie w miarę się ze wszystkimi dogadywalam, a teraz? Tylko z garstką osób. Z jedną dziewczyną całkiem dobrze się dogadywałam póki nie zaczeła mną rządzić powiedziałam jej stop, później do klasy doszła inna dziewczyna i zaczął się armagedon m.in. nadała sobie miano "Księżniczki" no dobra tylko narazie ona a potem nim się obróciłam pomyślałam co jest? Nagle każda z nich stała się "księżniczką" a ja? "Wyrzutkiem". Na samym początku przejmowałam się tym co o mnie mówią "Patrzcie ku*wa tancereczka się znalazła" na wfie mieliśmy tańce, a że długo tańczyłam to i się na tym znałam, powiem szczerze, że do domu wróciłam z płaczem. Kolejna sytuacja one dostaną 5 jakie są wspaniałe normalnie pokłony się należą, ja dostaje 5 i tylko czuje te ich spojrzenia na plecach. Pełno jest takich sytuacji po jakimś czasie moja mama powiedziała "Weź się w garść one Ci zazdroszczą bo same czegoś nie umieją to się na tobie wyżywają, a swoimi sukcesami je podku*wiasz" i wiecie co? Miała racje wziełam się w garść i jak to teraz wygląda? Wkurwiam wszystkich tym, że wogóle jestem bo jak mam, np. jakąś swoją pasję nie boję się jej pokazać :) Dużym wsparciem w tym wszystkim jest mój chłopak (przyjaciółóki nie mam bo zaczeła się uważać za pępek świata i znalazła sobie nowe koleżanki). To tak w skrócie jak to jest u mnie to tak sumujac wszystko kilka rad:

Bądź sobą
Nie przejmuj się tym co mówią o tobie inni, rób to co kochasz. Śmieją się z Ciebie? Nie martw się masz czas się wszystkiego nauczyć, że potem oni do pięt nie będą Ci sięgać.

Uwierz w siebie
Uwierz w to, że potrafisz wszystko jeśli tylko zechcesz, wystarczy odrobina wysiłku.

Nie daj sobą pomiatać
Ktoś kto cię wyzywa albo rzadko odzywa prosi Cię nagle o pomoc? W delikatny sposób odmów jeśli zacznie Cię wyzywać czy coś w tym stylu powiedz, że między innymi o to tej osobie nie pomożesz.

Poszukaj w kimś oparcia
Może być to chłopak, przyjaciółka, mama itd. napewno Cię wysłuchają i wspiorą.

Nie daj się pustym lalkom
Śmieją się z twoich pasji? Rób dalej to co lubisz i kiedy chcesz a nawet ze zdwojoną siłą zobaczysz jaką to satysfakcje przynosi, gdy zobaczysz ich miny :)



No to na tyle mam nadzieję, że daje to do myślenia. Zapraszam do komentowania :) Jeszcze na koniec moje motto:
"Nie przejmuj się tak jak traktują Cię inni tak oni będą kiedyś traktowani."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz